Twój radny

Jakub Osina
     

Świdnik Wspólna Sprawa

Twoja drużyna w Radzie Miasta
Najnowsze wiadomości RSS:

Ceny w komunikacji nocnej

Dwie komisje Rady Miasta na mój wniosek pozytywnie zaopiniowały najniższy z możliwych wariantów cen biletów w komunikacji nocnej.

więcej »

Budżet 2012

Świdnik Wspólna Sprawa poparł budżet miasta na 2012 rok.

więcej »

Komunikacja Świdnik - Lublin

Na najbliższej sesji Rady Miasta odbędzie się dyskusja i głosowanie w sprawie komunikacji. Przedstawiam swoje stanowisko na ten temat.

więcej »

Ważne interpelacje

Ulica Spadochroniarzy, zły stan świdnickich placów zabaw oraz koszty utrzymania w mieszkaniach socjalnych były tematem moich interwencji na lipcowej sesji Rady Miasta

więcej »

Zobacz moją stronę na

Subskrybuj Newsletter

Wpisz swój adres e-mail, a bedziesz dostawał wiadomości o ważnych aktualizacjach strony.

Dobrze, że nie toporkiem

Tymoteusz Iskrzak

Nie tylko wyrazisty, ale i budzący sporo namiętności musi być radny, który w SMS-owym plebiscycie został uznany za najgorszego, przynajmniej w mijającej kadencji. Nie sztuką bowiem jest zmobilizowanie przezeń zwolenników, którzy poświęcą kilka groszy i wyślą głos na „tak”; prawdziwa maestria objawia się u jego przeciwników, którzy zrobią wiele, aby ich totumfaccy zgnębili znienawidzonego wroga jak największą siłą śląc głosy na „nie”.

Społeczeństwo nie jest skore do materializowania swoich negatywnych odczuć. Popyskować przed telewizorem czy nad płachtą gazety typu tabloid, owszem, lubi. Ale już wcielić swe poglądy w życie – to już ponad jego siły (nie mowa tu o patologicznych wyjątkach). Tym bardziej więc należy docenić zdolność przekonywania politycznych adwersarzy najgorszego – w tym wypadku – radnego, co by mu dopiec, że ho, ho! A że przy okazji – zapewne namawiali – możecie, moi kochani zagłosować na mnie na „tak”, to też będę wdzięczny. To zresztą wasz obowiązek. W końcu czerwone, różowe, czy jakie tam inne niż nasze trzeba tępić, bo tak każe tradycja, wychowanie, Bóg, honor, a nawet ojczyzna.

Zostać najgorszym radnym w Świdniku to żadna hańba. Takie wyniki, jaki profil ogółu. Grono niewątpliwych fanów z kółka koralikowego rodem ma moc przebicia. A przynajmniej: przekrzykiwania. Festiwalu takiego jak na Krakowskim Przedmieściu w stolicy wprawdzie jeszcze na miejscu nie ma, ale trzeba być dobrej myśli. Jak będzie trzeba, to się zorganizuje. Popędzi się siłę nieczystą, gdzie pieprz rośnie, przeklnie, zrzuci do czeluści piekieł, dokąd zresztą i tak zapewne trafi.

Przegranym można tylko pogratulować. Z taką rzeszą „miłośników” nie muszą oni robić kampanii. Z powodzeniem uczynią to za nich przeciwnicy. I tańsze to, i skuteczniejsze.

 

Tymoteusz Iskrzak

Autor jest lubelskim dziennikarzem i publicystyą. To jego pierwszy, ale mam nadzieję, nie ostatni, felieton na mojej stronie.